Spektakle

Wiera Gran

Widzowie znajdą się w paryskim mieszkaniu Wiery Gran - polskiej śpiewaczki żydowskiego pochodzenia. Spektakl w reżyserii Barbary Sass, na scenie Justyna Sieńczyłło i Paweł Burczyk.

Opis spektaklu

Justyna Sieńczyłło została nominowana do Feliksów Warszawskich w kategorii „Najlepsza pierwszoplanowa rola kobieca” za rolę tytułową.

Wiera Gran była artystką światowego formatu. Niezwykle utalentowana, obdarzona głębokim głosem, występowała m. in. z Edith Piaf, Charles’em Aznavourem, Jacques’em Brelem w najsłynniejszych salach koncertowych świata.  Była również niezwykłą kobietą – piękną, pełną pasji i życia.  Na Wierę Gran padł jednak cień – przez większość swojego życia zaszczuwana, walczyła z oskarżeniami o kolaborację z Gestapo.

Twórcy spektaklu dokonują uważnej analizy psychiki artystki, łącząc spowiedź starszej kobiety ze wspomnieniami z pełnej blasków przeszłości. Przywoływane w czasie przedstawienia piosenki dopełniają barwny obraz artystki.„Wiera Gran” autorstwa Anny Burzyńskiej to opowieść o polskiej śpiewaczce i aktorce kabaretowej żydowskiego pochodzenia. O wielkiej, ale zapomnianej gwieździe estrady.

Ten kameralny spektakl, grany w Piwnicy Warsza, przenosi widza zarówno do nowojorskiej Carnegie Hall, koncertowych sal w Paryżu, Tel Awiwie, jak i do kawiarni warszawskiego getta Cafe Sztuka, gdzie niegdyś koncertowała Wiera Gran.

Jak mówi autorka:

„Fakty historyczne stały się tylko tłem fabuły dramatu, znacznie bardziej zainteresował mnie bowiem portret psychologiczny kobiety, która przez większość swojego życia przebywała w przerażającym więzieniu własnych obsesji i lęków. Bo chociaż została sądownie oczyszczona ze wszystkich zarzutów, to przylgnęła do niej opinia zdrajczyni i kolaborantki, bez wyraźnych powodów rozpowszechniana latami przez jej przeciwników. Najbardziej wstrząsające było dla mnie to, że nawet wówczas, gdy ostatni z nich umarł, Gran nadal czuła się oskarżana, podglądana i podsłuchiwana, i aż do śmierci w 2007 roku nie przestała się ukrywać.”


 Całą wypowiedź znajdą Państwo TU


 „Wiera Gran” to opowieść o kobiecie, która do końca życia walczyła o swoją godność.


Twórcy spektaklu, podążając śladami Wiery Gran, chcieli upamiętnić tę niezwykłą postać, która bywała w kamienicy przy alei „Solidarności” 93 – dzisiejszym Teatrze Kamienica (dawne Leszno 13) oraz koncertowała w Cafe Sztuka przy ulicy Leszno 2.

Premiera odbyła się 24 LISTOPADA 2012

Czas trwania spektaklu: 1h

 

Spektakl został wyróżniony w prestiżowym rankingu  „Najlepszy, najlepsza, najlepsi”  2012/2013 Miesięcznika Teatr, w którym krytycy teatralni wyróżniają najciekawsze wydarzenia minionego sezonu. W kategorii „Najlepsza rola kobieca” Temida Stankiewicz-Podhorecka wymienia Justynę Sieńczyłło za „znakomicie zagraną rolę” tytułową w „Wierze Gran”.

W podsumowaniu sezonu w Tygodniku Przegląd Tomasz Miłkowski wymienia rolę Justyny Sieńczyłło wśród 12 najlepszych ról kobiecych.

Twórcy

Autor:
Magda Gauer
Reżyseria:
Barbara Sass
Scenariusz: Anna Burzyńska
 
Scenografia: Wojciech Stefaniak
 
Kostiumy: Ewa Krauze
 
Reżyseria światła: Wiesław Zdort
 
Stylizacja: Marzena Sojda
 
Muzyka i aranżacje: Mariusz Dubrawski
 
Zdjęcia: Rafał Latoszek
 
Nagranie muzyki do spektaklu:
 
Altówka: Justyna Janiszewska
 
Akordeon: Klaudiusz Baran
 
Kontrabas: Mirosław Wiśniewski
 
Fortepian: Mariusz Dubrawski
 

Galeria zdjęć

Recenzje

 Paweł Burczyk wciela się w kilka ról. Jest m.in. wodzirejem, śledczym i rosyjskim celnikiem. Aktor kreśli te sylwetki grubą kreską. Jest to zrozumiałe ze względu na epizodyczność tych postaci. Każda z nich zagrana jest mimo to z innym rysem psychologicznym. Kreacje Burczyka są swoistym dopełnieniem dla roli Sieńczyłło.

Czytaj dalej...

Szymon Spichalski w serwisie teatrdlawas.pl

Zagrać Wierę Gran, z retrospekcją od młodzieńczych triumfów scenicznych, powojennych prześladować, tragicznych obsesji, aż do ponurej starości, to niebagatelne zadanie dla aktorki doświadczonej, o sporych umiejętnościach scenicznych i dobrym warsztatem aktorskim.  Najlepiej, aby była to po prostu artystka wybitna. Nie wiem, czy taką jest Justyna Sieńczyłło, którą pierwszy raz widziałem na scenie. Zaprezentowała niemal wszystkie przytoczone powyżej cechy swojego zawodu.  Jej Wiera Gran zapada w pamięć, nakreślona zdecydowanymi środkami aktorskimi, z przekonującą metamorfozą postaci, bez przerysowań i dosłowności. Osobne komplementy należą się za świetne wykonanie repertuaru pieśniarskiego, walory głosowe i muzykalność.

Czytaj dalej...

recenzja Sławomira Pietrasa dla Angory

Spektakl „Wiera Gran” w Teatrze Kamienica nie ma charakteru wspomnienia, połączonego z prezentacją twórczości, jakich wiele jest na scenach. Mamy tu do czynienia z prawdziwym przywołaniem ducha Wiery Gran, pełnokrwistym jej wcieleniem za sprawą grającej tytułową rolę Justyny Sieńczyłło. Aktorka ta, nie bojąc się psychicznego ekshibicjonizmu, zagrała postać głównej bohaterki niezwykle wiarygodnie, łącząc drapieżność z liryzmem, bezbronność z siłą, a całość wypełniając piosenkami z repertuaru artystki, logicznie wplecionymi w bieg spektaklu i świetnie zaaranżowanymi.

Czytaj dalej...

Maciej Stawujak,   „Twoja Muza”

Autorka scenariusza, Anna Burzyńska, skupiła się na tym, co stanowi istotę dramatu bezsilnej kobiety, nie wchodząc w racje pomówionej i oskarżycieli. Paweł Burczyk, dyskretnie partnerujący aktorce, wciela się w rolę kata i świadka jej upadku. Zwycięsko wyszła ze zmagań z rolą Wiery Gran Justyna Sieńczyłło. W jej śpiewie mieszają się głęboki żal i chwile niegdysiejszego triumfu.

Czytaj dalej...

Hanna Karolak,  Gość Niedzielny

(…)na maleńkiej scence w Piwnicy Warsza Teatru Kamienica staje przed nami Wiera Gran jak żywa, w rozkwicie swego talentu. Interpretacje aktorki, siła i prawda intensywnego przeżycia oddziałują na widzów, poddających się jej opowieści i śpiewaniu.

Justynie Sieńczyłło towarzyszy Paweł Burczyk, występujący w kilkunastu starannie wycieniowanych wcieleniach jako jej prześladowca i prezenter, narrator i donosiciel, gestapowiec i ubek – wreszcie polski dziennikarz, który pod koniec życia skłania Wierę Gran do bolesnych wspomnień.

Czytaj dalej...

Tomasz Miłkowski

Sto gwiazd, dwanaście dłoni. Relacja z 18. Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach
 
(…)Dwa spektakle oparte na biografiach gwiazd i legend – Wiery Gran, Violetty Villas i Kaliny Jędrusik – były tymi, na które szczególnie czekałem. Pierwszego na premierze nie widziałem, drugi oglądałem z zapartym tchem. To bardzo trudne zadania aktorskie, wymagające ogromnej kondycji psychicznej i fizycznej. „Wiera Gran” w reżyserii Barbary Sass opowiada o artystce kabaretowej, występującej w najsłynniejszych salach koncertowych świata. Oskarżona o współpracę z gestapo, pomimo oczyszczenia z zarzutu, do końca życia nie przestała się ukrywać. Stuka jest próbą stworzenia jej psychologicznego wizerunku. Kameralny spektakl o życiu wielkiej, zapomnianej w Polsce gwieździe estrady żydowskiego pochodzenia.
Justyna Sieńczyłło gra Wierę Gran fenomenalnie! Stopień aktorskiego wcielenia się w postać niezwykle wysoki. Identyfikacja porażająca. DO tego piękny śpiew, prawda wewnętrzna i szczerość w budowaniu cech charakterystycznych Wiery Gran, czyni z jej roli kreację, jakiej nie było w innych festiwalowych spektaklach. Rewelacyjnie partneruje aktorce Paweł Burczyk, wcielający się w kilka postaci, idealnie korespondujący z tym, co dzieje się w jej życiu. Oboje prezentują wysokiej klasy aktorstwo. Widownia płakała.(…)

Bohdan Gadomski, Angora

Proszę przyjąć moje słowa zachwytu. Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani gry. Sposób w jaki Pani kreowała bohaterkę spektaklu zapierał dech w piersiach. W małej salce w bardzo bliskim kontakcie z publicznością pokazała Pani wszystkie barwy i odcienie ludzkich uczuć. Cały tragizm a jednocześnie radość życia, wielkość i słabość Wiery Gran jako kobiety i artystki. Wielkość i małość człowieka. Nie mogłam powstrzymać się, żeby Pani nie podziękować za to przeżycie. Za wzruszenia i za refleksje. Wyrazy uznania dla Pani scenicznego partnera Pana Pawła Burczyka (…)

Czytaj dalej...

Fragment listu. Całość: „Wiera Gran” – list od widza.

Reżyserka Barbara Sass tytułową rolę powierzyła Justynie Sieńczyłło. I Wiera Gran w jej interpretacji jest bez wątpienia największym atutem spektaklu w Teatrze Kamienica. Dzięki perfekcyjnej stylizacji aktorka jest uderzająco podobna do Wiery, świetnie śpiewa jej przeboje. Sieńczyłło potrafi doskonale zagłębić się w psychikę zapomnianej pieśniarki, pokazać stany emocjonalne towarzyszące bohaterce kiedy była  dziewczynką, piękną kobietą, dojrzałą artystką, wreszcie zniszczonym i zaszczutym wrakiem człowieka.

Czytaj dalej...

Iwa Poznerowicz, teatrdlawas.pl

Popisowym warsztatem aktorskim wykazał się również Paweł Burczyk, jedyny towarzysz bohaterki, który imponująco wcielał się w zróżnicowane charakterologicznie i ekspresyjnie postacie. Rzec można bez pardonu – duet charyzmatycznych profesjonalistów. Sceneria i rekwizyty zostały również umiejętnie wkomponowane, komplementarnie dopełniając grę aktorską. Całość, począwszy od gry aktorskiej, poprzez charakteryzację,na kameralnej sali -zapewniającej intymną relację artystów z publicznością skończywszy, wyzwala niesamowitą prawdę i poczucie podróży w czasie. Widz staje się naocznym świadkiem, głęboko współodczuwającym tragedię bohaterki.

Czytaj dalej...

Magdalena Godlewska, Dziennik Teatralny

Jej Wiera ma w sobie wszystko to, co wiemy dziś o tej tajemniczej postaci. Jest głos, ciemny i pełen wibrujących nut, emocje, które przebijają skórę twarzy, wibrującą delikatnie w chwilach wzburzenia, wreszcie szlachetny gest, który sprawia, że każde wypowiedziane słowo dociera do zakamarków naszych dusz, trzepocząc poranionymi skrzydłami w walce o prawdę o sobie. Aktorka nie gra Wiery w tym spektaklu, ona nią jest. Jak ona cierpi, wspomina, odtwarza samą siebie. Osaczona przez złe myśli, zatraca się w przeszłości, szukając wyjścia z klatki, w której zamknęli ją ci, którym kiedyś pomagała. Tym, co sprawia, że Wiera na Scenie Teatru Kamienica ożywa, jest bez wątpienia serce, które artystce oddaje inna wielka postać sceny - Sieńczyłło właśnie. Gdyby nie czuła tej kobiecej niedoli, nie rozumiała jej, mogłaby tylko grać, a tak - niczego nie musi udawać i niczego nie gra. Jest.

Czytaj więcej...

Włodzimierz Neubart/Chochlik kulturalny