Spektakle

Dopalacze. Siedem stopni donikąd

To swoista analiza problemu jaki stanowią dopalacze – „narkotyki przyszłości”, a także studium współczesnego społeczeństwa.

Opis spektaklu

Dopalacze stają się pretekstem do rozmowy o dorastającym pokoleniu, o zaniku wartości oraz o degradacji, której są symbolem. Sztuka składa się z siedmiu odsłon, siedmiu stopni w ciągu których obnażona zostanie brutalna prawda na temat samych dopalaczy oraz motywacji społecznej, która stoi za dopalaczami.

A czym tak naprawdę są „narkotyki przyszłości”? Z jednej strony są substytutem przygody, potrzebą przeżycia czegoś, czego rzeczywistość nie dostarcza, straszliwym w skutkach „nieznanym światem”, który kusi w czasach, gdy internet, media czy popkultura odzierają świat z wszelkiej tajemnicy. Z drugiej strony dopalacze są narkotykiem pustym, szybkim, łatwym, pozbawionym jakiegokolwiek kontekstu, ideologii, a tym samym wpasowują się idealnie w krytykę zmierzającego donikąd pokolenia skrótu, pokolenia komunikacji smsowej, emotikonów, żyjących dwa dni memów, bezcelowych fenomenów w stylu harlem shake, czy gangnam style, hollywoodzkich trailerów, pokolenia testowych matur, myślowych skrótów, wreszcie pokolenia internetowego porno, pokolenia, gdzie wszystko jest szybkie, łatwo dostępne i przede wszystkim – zapewniające nagły, zaskakujący, mocny i najlepiej nieprzewidywalny efekt. Rosyjska ruletka naszych czasów.

Paradoksalnie dopalacze, choć noszą znamię narkotyku „pokolenia”, w swoim efekcie nie tworzą nawet wspólnoty, ale odrywają swoją ofiarę od całej sfery zewnętrznej, zamykają ją w swoim, kompletnie nieokreślonym świecie.

Takie właśnie są dopalacze – dopasowane do tego, co przed nami, do nieznanego – i dlatego właśnie śmiertelnie niebezpieczne.

 

Twórcy

Autor:
Justyna Bargielska, Wawrzyniec Kostrzewski
Reżyseria:
Wawrzyniec Kostrzewski
Obsada: Olga Sarzyńska, Paweł Koślik, Mateusz Lisiecki-Waligórski/Michał Meyer
Muzyka: Piotr Łabonarski
Koncepcja scenograficzna i projekcje: Maria Matylda Wojciechowska
Kostiumy: Olga Sarzyńska, Maria Matylda Wojciechowska
Zdjęcia: Rafał Latoszek
Charakteryzacja: Kaja Aleksandra Jałoza, Katarzyna Żurawska
Kierownik produkcji: Magda Maciejewska

Galeria zdjęć

Recenzje

Sztuka pt. „Dopalacze. Siedem stopni donikąd”, wyreżyserowana przez Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Kamienica, stawia sobie trudny cel, jakim jest rozmowa z widzami na temat tego, czy naprawdę warto dać się wciągnąć w to bagno. Nie ma tu moralizatorskich połajanek (bo przecież jeśli powiesz młodemu człowiekowi – zabraniam, to najczęściej i tak zrobi na przekór), nie ma nudnych wykładów. Jest celny obraz dorastającego pokolenia, z jego brakiem wartości, znudzeniem, potrzebą przygody. Młodzi widzowie (ale ci młodzi z kilku- , kilkunasto- czy kilkudziesięcioletnim stażem również!) zobaczą tu samych siebie, swoich kolegów, którzy z różnych powodów sięgają po dopalacze, żeby poznać nowy, ekscytujący świat. Że okaże się ekscytujący tylko na chwilę, a przy okazji zniszczy zdrowie, a nawet odbierze życie – kto by się tym przejmował?

Spektakl przygotowany z misją społeczną może być dla rodziców, pedagogów, nauczycieli wspaniałym punktem wyjścia do rozmowy z młodymi ludźmi na temat zagrożeń, jakie niosą ze sobą dopalacze. 

Czytaj dalej...

Włodzimierz Neubart/Chochlik kulturalny

Aby przykuć uwagę młodego odbiorcy zdecydowano się przedstawić całą historię w bardzo mozaikowy sposób, stosując połączenia różnych scenicznych konwencji. W spektaklu odnajdziemy zarówno warstwę linearnej narracji, jak i elementy bezpośredniego kontaktu z publicznością czy multimedialne prezentacje. Już od samego początku przedstawienia na wyobraźnie widza oddziałuje szereg wizualnych i dźwiękowych bodźców. Aktorzy mówią językiem współczesnych nastolatków. Mierzą się z takimi samymi przeciwnościami losu jak oni. Próbują się odnaleźć w wirtualnym świecie, który obiera im prawo do jakiejkolwiek prywatności i anonimowości.

Czytaj dalej...

Iwona Burzyńska - kulturaonline.pl

(...) obserwujemy znakomitą grę trójki aktorów: Olgi Sarzyńskiej, Pawła Koślika, Mateusza Lisieckiego-Waligórskiego. Cała trójka daje popis aktorski, polegający na tym, że właściwie widz nie ma poczucia gry aktorskiej. Oni po prostu SĄ: dziewczyną z sąsiedztwa (Olga Sarzyńska), chłopakiem (Mateusz Lisiecki-Waligórski), czy multipostacią, czyli dilerem, lekarzem, prelegentem, a nade wszystko kreatorem i komentatorem akcji scenicznej (Paweł Koślik). Wszystkie trzy postacie są wstrząsające, właśnie przez swą autentyczność. 

Czytaj dalej...

Krzysztof Stopczyk - kulturalnie.waw.pl

(...) Tak, w Dopalaczach jest obecny dydaktyzm. Nie, nie było to ani trochę żenujące. Wizualizacje Matyldy Wojciechowskiej – świetne, tekst mocny, zmuszający do myślenia i do zajęcia stanowiska (scena z przedstawicielem Chemii & Magii przekonującym o legalności dopalaczy – bardzo dobra), a aktorzy – grają „bez ściemy”.

Weź swojego nastolatka do teatru.

Czytaj więcej...

Rafał Turowski - www.rafalturow.ski